Recenzja: CURAPROX White Is Black. Fenomen czarnej pasty do zębów

19:28


Pierwszy raz spotkałam się z czarną pastą do zębów na jednym z zagranicznych, instagramowych profili. Jak na prawdziwą gadżeciarę przystało, stwierdziłam szybko - muszę ją mieć! W końcu nie straszna mi żadna nowość.. Czemu by jej nie wypróbować?

Choć zagraniczne półki drogeryjne goszczą czarną pastę już od kilku miesięcy, w Polsce produkt marki Curaprox to zupełna nowość. Czy warto przyjrzeć się jej nieco bliżej? Zapraszam do lektury.


Pasta Curaprox White Is Black sprzedawana jest w komplecie ze szczoteczką Curaprox Ultrasoft 5460, której zalety miałam przyjemność przedstawić Wam już pewien czas temu. Jej fenomen to przede wszystkim kolor - któż przypuszczałby, iż pasta do zębów może przybrać formę czarnej masy? Jej barwa nie jest przypadkowa - zamiast emerów, naturalnych minerałów ściernych zawiera ona aktywny węgiel. Zalety tego produktu nie kończą się jedynie na kolorze - jest bezpieczna dla szkliwa, ponieważ jedyną substancją ścierną, a zarazem wybielającą jest węgiel. Dzięki zawartości fluorku sodu oraz enzymów wzmacnia antybakteryjne i przeciwwirusowe działanie śliny, tym samym zapobiegając osadom nazębnym. Co więcej, w składzie znajdziemy również hydroksyapatyty - nieorganiczny składnik kości i zębów, odpowiedzialne za ich mechaniczną wytrzymałość, które przylegając do szkliwa, tworząc nań warstwę ochronną. Tyle w teorii.


Praktyka, czyli codzienne użytkowanie jest czystą, przyjemnością- zęby wyglądają wręcz oszałamiająco przyozdobione czarną mazią ;-). Pasta jest o smaku limonkowym, dość wyrazistym, choć zdecydowanie o wiele bardziej delikatnym aniżeli jej siostrzany produkt Black Is White. Pozostawia uczucie maksymalnego wygładzenia i świeżości, którą czuć przez długi czas.

Co ważne - wykazuje niski współczynnik ścieralności na poziomie 50 (RDA) dzięki czemu szkliwo nawet przy długotrwałym stosowaniu pozostaje nieuszkodzone.  Bardzo łagodnie usuwa przebarwienia, bez lęku o stosowanie często występujących, silnych związków chemicznych, mogących powodować podrażnienia zębów i dziąseł. Tu przyznaję maksimum punktów - jako posiadaczka zębów nadwrażliwych ze śmiałością mogę przyznać, iż mimo wybielającego działania, w przeciwieństwie do wcześniej stosowanych przeze mnie past zupełnie nie wpłynęła na ich tkliwość.

Przed nami najważniejszy aspekt i to, co użytkowanie pasty miało zapewnić - efekt bielszych zębów. W szesnastostopniowej skali, naturalny kolor mojego szkliwa jest na poziomie pomiędzy kolorami 4 a 5 - jest on więc bardzo jasny. Od momentu, kiedy ostatni raz wybielałam zęby za pomocą żelu stomatologicznego minęło pięć lat, w trakcie których niejednokrotnie były one narażone na kontakt z substancjami mogącymi powodować przebarwienia, w efekcie czego nieco ściemniały. Na dzień dzisiejszy jestem po miesięcznej kuracji pastą Curaprox i zauważam poprawę kolorytu, widoczną już po pierwszych kilku użyciach. Swoje przypuszczenia potwierdziłam skalą odcieni - różnica wynosi cały jeden stopień! :)


Pełen asortyment past dostępny jest na stronie producenta, gdzie też swoje zamówienie składałam ja. Cena pasty w komplecie wraz ze szczoteczką wynosi około stu złotych za dziewięćdziesiąt mililitrów. Choć nie jest ona najniższa, uważam ją za doskonały zakup zdecydowanie wart tych pieniędzy - sukcesem jest dla mnie zauważalny efekt.

_____

Piękne Panie, czy byłybyście odważne spróbować nowości jaką zafundowała nam marka dentystyczna Curaprox? A może miałyście już przyjemność wynikającą z jej użytkowania?

Może Ci się spodobać

18 komentarze | COMMENTS

  1. Pierwszy raz ją widzę. Z chęcią bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze słyszę, cena nie jest zachęcająca a już testowałam tyle produktów, ale w styczniu jadę za granice a tam zawsze coś taniej można upolować ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią bym wypróbowała,ale przeraża mnie ten czarny kolor ;D
    Obserwuję ;*

    xxveronica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw - nie pozostawia śladów na szkliwie, a wręcz przeciwnie ;)

      Usuń
  4. używam jej i jestem zadowolona, nie ma się czego bać. pasta ani szczoteczka nie gryzą, a dobrze czyszczą i usuwają osady, są przy tym delikatne dla szkliwa

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej pasty, ciekawa jest;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam wiele dobrego na temat tej pasty. Muszę się za nią rozejrzeć skoro naprawdę działa i są efekty ;)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Warto spróbować dla samego funu, jaki sprawia widok tymczasowo czarnego uzębienia ;-)

      Usuń
  7. Czarna pasta - hahaha pierwsze co to się uśmiałam pod nosem. :-) Ale lubię eksperymentować i patrzyłam już pełen asortyment. :-) Mimo wszystko wolę klasyczną. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Jestem szczerze zainteresowana tym, co macie do powiedzenia. Każdy komentarz czytam oraz staram się odpowiedzieć. Zostań ze mną dłużej, dodając do Obserwowanych! :)

Z ogromną chęcią odwiedzam Wasze blogi, których obserwowanie sprawia mi przyjemność. Nie mam nic przeciwko linkom do Waszych blogów, jednak to nie miejsce na nachalną reklamę. Szanujmy pracę innych.