Recenzja: olejek Evrēe - rekonstruktor do twarzy, szyji i dekoltu

15:17


Nie ma chyba osoby, która nie miała przyjemności słyszeć o olejkach Evrēe. Zwariował na ich punkcie cały świat blogerek, na których stronach aż roi się od recenzji tych produktów. Smaczku dodawał fakt, iż były na nie spore promocje w drogeriach.. Nie mogłam więc obejść się bez nich również ja.

Gdy ok. miesiąca temu dostałam propozycję przetestowania produków Evrēe, byłam wniebowzięta. Czy rzeczywiście jest nad czym się zachwycać? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią, która być może pomoże Wam w wyborze.



Po rozpieczętowaniu paczki, moim oczom ukazała się szklana, wysoka butelka o pojemności 30 ml. Sam produkt nabiera się pipetką, co jest doskonałym rozwiązaniem przy takiej formie kosmetyku - mamy kontrolę nad dozowaną ilością, przy czym nic nie wydostaje się na zewnątrz, brudząc dłonie oraz samo opakowanie.

Rekonstruktor ten jest mieszaniną olejków roślinnych i eterycznych. Jeśli chodzi o oleje bazowe, znajdziemy tutaj drogocenne dla skóry oleje, takie jak: jojoba, migdałowy, ryżowy, słonecznikowy, avocado, z nasion wiesiołka oraz z pestek winogron. Eterycznych w samym produkcie jest o wiele mniej, co nie zmienia faktu, iż producent postawił jednak na wyciągi z geranii, rozmarynu, nagietka, lawendy, eukaliptusa, pomarańczy, grejpfruta oraz melisy. Sam skład prezentuje się bardzo korzystnie - są to produkty wysokiej jakości, niczym nie rozcieńczone, w naturalnie występującej postaci. Bardzo cieszy mnie brak olejów mineralnych, parabenów i parafiny, które mogą niestety niekorzystnie wpływać na funkcjonowanie delikatnej skóry twarzy.

Obawiałam się nieco, jak moja mieszana cera zaakceptuje aplikowanie olejów. Jako, że wiele produktów wpływa na nią komedogennie, sądziłam, iż w tym przypadku może być podobnie. Nic bardziej mylnego. Rekonstruktor bardzo obronił się swoją konsystencją. Pomimo czystej, oleistej mieszanki, po nałożeniu na twarz zalecanej ilości ok. 4-6 kropli, bardzo szybko się wchłania, stając się zupełnie niewyczuwalnym. Jedyne, co mi o nim przypomina to zapach świeżych cytrusów, który nie ulatnia się tuż po aplikacji, a zostaje z nami o wiele dłużej.

Przechodząc do meritum, jakim jest jego wpływ na skórę, chciałabym wspomnieć, iż zupełnie wyparł dużą część kosmetyków solo, które podkręcam jego działaniem. Znakomicie nadaje się do wspomagania regeneracji po kuracjach kwasowych, które na stałe zagościły w moim jesiennym repertuarze pielęgnacyjnym. Jestem bardzo zaskoczona, jak dobrze radzi sobie z nawilżaniem suchych miejsc, które błyskawicznie stają się zrewitalizowane oraz wygładzone. Ujął mnie również zauważalną ogólną poprawą stanu cery, na co zwróciła uwagę spora część osób.

Producent zaleca również używanie rekonstruktora jako maseczki, bazy pod makijaż, produktu do demakijażu oraz pobudzenie zdolności regeneracyjnych skóry poprzez masaż.
Jako maseczka niewiele się różni od docelowego stosowania go w postaci kilku kropli - nie sądzę, aby ilość produktu miała na tyle istotne znaczenie, by zmieniło to jego działanie. Baza pod makijaż będzie dobrym rozwiązaniem dla cery suchej, która zdecydowanie szybciej wchłonie olejki, nie mniej jednak gdy widzę, że istnieje taka potrzeba, sama również korzystam z tego sposobu. Nie próbowałam nim jedynie zmywać makijażu, lecz prawdę mówiąc - najzwyczajniej szkoda mi samego produktu na czynność, do której wykorzystuję kosmetyki micelarne. Odnalazłam w nim za to doskonałe serum chroniące końce włosów.

Moim zdaniem jest to kosmetyk o szerokim kącie zastosowań, niezależnie od typu cery - nie ma
możliwości, aby zaszkodził, a jestem przekonana o słuszności jego działania. Dostępny jest w drogeriach oraz na stronie producenta za ok. 30 zł za wspomnianą ilość 30 ml.

  
Czy i Wy miałyście okazję recenzować ten produkt, będąc równie zadowolone jak ja?

Może Ci się spodobać

33 komentarze | COMMENTS

  1. Ale mnie ostatnio wszyscy kuszą produktami evree :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokuszę Cię jeszcze trochę, przy okazji recenzji balsamu i kremu do rąk ;>

      Usuń
  2. nigdy nie probowalam, ale mnie skusilas :)
    zapraszam do wspolnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosuję go już ponad miesiąc i też się szykuję powoli do recenzji :))

    OdpowiedzUsuń
  4. okazji do przetestowania nie miałam ale mam zamiar to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam właśnie problemu z tym, że tyje po anty.. ale zastanawiam się czy przez nie czasem nie potrafię zrzucić tej wagi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, nie powinno tak się dziać w przypadku dobrze dobranych tabletek. Przede wszystkim należy wyeliminować problem schorzeń tarczycy, która również może się tak objawiać

      Usuń
  6. i u mnie dziś recenzja tego olejku - jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna cena za taką jakość olejków. Bardzo lubię takie kosmetyki i z przyjemnością bym wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co mam ochotę na wersję różaną, ale ten też ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różana chyba nie zainteresuje mnie równie mocno, jak ww. rekonstruktor ;)

      Usuń
  9. Ciekawią mnie kosmetyki tej firmy, ale jak na razie nic nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten soczek z Marwitu był bodajże ;) cieszę się, że olejek sie sprawdzil :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam go, ale widziałam, że wiele osób jest z niego zadowolonych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna ta moda z Dalekiego Wschodu da przeróżne rodzaje serum i olejków w szklanych buteleczkach z pipetami. Takie opakowania dają poczucie luksusu, a dodatkowo producenci dbają o luksusowy efekt. :) Póki co stosuję kwasowe serum z Bielendy, ale na pewno sięgnę po któryś z olejków Evree, bo są zachęcające. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja rozpoczęłam testowanie balsamu do ciała i kremu do rąk Evree, niedługo pojawi się recenzja. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobają mi się produkty tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny, chyba się za nim rozejrzę :) Przyda mi się zwłaszcza teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. muszę go w końcu wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow nie próbowałam tego produktu, ale będę musiała przy najbliższej okazji spróbować :) !
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. mam wersję różaną i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja skóra uwielbia wszystkie produkty,które mają coś z olejku w sobie , także jest to dupy plus;)

    buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Jestem szczerze zainteresowana tym, co macie do powiedzenia. Każdy komentarz czytam oraz staram się odpowiedzieć. Zostań ze mną dłużej, dodając do Obserwowanych! :)

Z ogromną chęcią odwiedzam Wasze blogi, których obserwowanie sprawia mi przyjemność. Nie mam nic przeciwko linkom do Waszych blogów, jednak to nie miejsce na nachalną reklamę. Szanujmy pracę innych.